Jakakolwiek będzie twa boleść, musisz iść dalej.
Rozlega się daleko za jeziorem strzał rewolwerowy. To Czarowic zapytuje w ten sposób Dana o miejsce, w którym się zatrzymał. Echo strzału rozlega się w dalekich skałach glerneńskich Alp, leci dolinami, słania się i brzmi w przestworzu leśnych puszcz, jak wołanie setek tysięcy głosów.
BOŻYSZCZE
Słyszysz? Woła cię świat.
Dan podnosi browning i strzela w powietrze na znak odpowiedzi
Już dałeś znak.
DAN
Nie! Jestem głuchy i oślepły od męki. Nie pójdę! Niech on, który umieścił w niewiadomym dla mnie miejscu proch, dynamit i szymozę, ażebym do nich stąd za pomocą ognia trafił, idzie z tym ogniem w świat. Ja zostanę w laboratorium.
BOŻYSZCZE
Lękasz się.