He turn’d his lip to hers, and with his hand

Call’d back the tangles of her wandering hair.

Don Juan, I, 170.

Szczęściem dla Juliana pani de Rênal była zbyt wzruszona i nieprzytomna, aby spostrzec śmiesznostki człowieka, który w ciągu jednej nocy stał się dla niej całym światem.

Nakłaniała go, aby wyszedł, widząc, że świta:

— Och Boże — mówiła — jeśli mąż słyszał hałas, jestem zgubiona.

Julian, który w wolnych chwilach obmyślał sobie frazesy, przypomniał sobie taki:

— Żałowałabyś życia?

— Och, bardzo, w tej chwili! Ale nie żałowałabym, żem ciebie poznała.

Julian uważał za obowiązek swej godności wrócić umyślnie w jasny dzień i bez zachowania ostrożności.