Mieć silny charakter znaczy doświadczyć wpływu drugich na samego siebie; zatem trzeba tych drugich.

93. Miłość u starożytnych

Nie ogłoszono drukiem pośmiertnej korespondencji miłosnej dam rzymskich318. Petroniusz napisał uroczą książkę, ale odmalował jedynie rozpustę.

Po Dydonie319 i po drugiej sielance Wergilego nie mamy w przedmiocie miłości w Rzymie nic ściślejszego niż pisma trzech wielkich poetów: Owidiusza, Tibulla i Propercjusza.

Otóż elegie Parny’ego lub list Heloizy do Abelarda przez Colardeau są to obrazy bardzo niedokładne i mgliste, gdy je porównać z kilkoma listami z Nowej Heloizy, z Listami zakonnicy portugalskiej, panny de Lespinasse, Zofii do Mirabeau, Wertera etc., etc.

Poezja ze swymi uświęconymi porównaniami, ze swą mitologią, w którą poeta nie wierzy, ze swą godnością stylu à la Louis XIV i aparatem ozdóbek rzekomo poetycznych, jest o wiele niższa od prozy, gdy chodzi o to, aby dać jasny i wierny obraz wzruszeń serca; a w tym zakresie wzruszyć można jedynie jasnością.

Tibullus, Owidiusz, Propercjusz lepszy mieli smak od naszych poetów: odmalowali miłość taką, jaka mogła istnieć u dumnych obywateli rzymskich; a i oni żyli za Augusta, który, zamknąwszy świątynię Janusa, starał się zmienić obywateli w uległych poddanych.

Kochanki tych trzech wielkich poetów były to kobiety zalotne, niewierne i przedajne; oni sami szukali u nich jedynie rozkoszy fizycznych i sadzę, że nigdy się im nie śniło o wzniosłych uczuciach320, jakie w trzynaście wieków później wzbierały w sercu tkliwej Heloizy.

Czerpię następujący ustęp z wykwintnego pisarza321, znającego o wiele lepiej ode mnie poetów łacińskich:

„Świetny talent Owidiusza, bogata wyobraźnia Propercego, tkliwa dusza Tibulla natchnęły ich niewątpliwie poezją różnych odcieni, ale kochali oni w jednaki sposób kobiety mniej więcej jednego gatunku. Pragną, zdobywają, bywają zdradzani, są zazdrośni, kłócą się i godzą; i znowuż oni są niewierni, uzyskują przebaczenie i odnajdują szczęście, zmącone niebawem nawrotem tych samych kolei.