165. atletyczny lub Milon z Krotony — ob. Cabanis, wpływ ustroju fizycznego etc. [Pierre Cabanis (1757–1808), lekarz nadworny Ludwika XVI; filozof empirysta i materialista; autor dzieła Rapports du physique et du moral de l’homme (1802) o relacjach między fizycznymi i moralnymi aspektami funkcjonowania człowieka; Red. WL]. [przypis autorski]

166. Julia d’Etanges — bohaterka Nowej Heloizy Russa [tj. Rousseau; red. WL). [przypis tłumacza]

167. Państwo w stanie rewolucji (...) głupie konwenanse — trzewiki bez klamer ministra Roland: „Och, panie, wszystko stracone!”, odpowiedział Dumouriez. Na posiedzeniu u króla prezydent zgromadzenia zakłada nogę na nogę. [przypis autorski]

168. stan ten (...) przerwał się w roku 1802 — z chwilą przyznania Pierwszemu Konsulowi władzy dożywotniej. [przypis redakcyjny]

169. we Francji próżność (...) dręczą ją, dławią lub pchają w pociesznym kierunku — Czytelnik spostrzegł zapewne aż nadto, że traktat ten sporządzony jest z ustępów pisanych w miarę, jak Lisio Visconti patrzał w czasie swych podróży na anegdoty przesuwające mu się przed oczami. Wszystkie te anegdoty znajdują się szczegółowo w dzienniku jego życia; może powinienem był je przytoczyć, ale wydałyby się niezbyt przyzwoite. Najdawniejsze zapiski noszą datę berlińską z r. 1807, ostatnie zaś pochodzą z ostatnich dni przed jego śmiercią, z czerwca r. 1819. Niektóre daty zmieniono umyślnie, aby nie popełnić niedyskrecji, ale do tego ograniczają się wszystkie zmiany: nie czułem się uprawniony do przerabiania stylu. Książkę tę pisano w stu rozmaitych miejscowościach; oby i czytano ją tak samo. [przypis autorski]

170. o zamordowaniu księcia de Berry — Charles Ferdinand de Berry, syn Karola X, zginął z ręki zamachowca Louvela (1820). [przypis redakcyjny]

171. odparł: „Wiedziałem o tym” — historyczne. Wielu ludzi, mimo że bardzo ciekawych, z niechęcią słucha nowin: obawiają się pozoru upośledzenia w stosunku do tego, kto je opowiada. [przypis autorski]

172. KorsykaPamiętniki pana Réalier-Dumas. Korsyka, która ze swymi stu osiemdziesięcioma tysiącami dusz nie tworzy ani połowy jakiegoś francuskiego departamentu, wydała w ostatnich czasach Salicettiego, Pozzo-di-Borgo, generała Sebastianiego, Cervoniego, Abatucciego, Lucjana i Napoleona Bonapartów, Arenę. Departament północny, liczący dziewięćset tysięcy mieszkańców, daleki jest od podobnej listy. Bo też na Korsyce każdy, wychodząc z domu, może oberwać kulkę; a Korsykanin miast iście chrześcijańskiej rezygnacji stara się bronić, a zwłaszcza mścić. Oto jak tworzą się dusze na miarę Napoleona. Daleko stąd do pałacu napchanego dworakami i szambelanami i do Fenelona zniewolonego wywodzić swoją cześć dla Jego Królewskiej Wysokości wobec tej „Wysokości” liczącej dwanaście lat. Patrz dzieła tego wielkiego pisarza. [przypis autorski]

173. brak (...) w Paryżu, obawiam się, że samej energii — w Paryżu, aby być na miejscu, trzeba zwracać uwagę na tysiąc drobiazgów. Jednakże oto bardzo poważny zarzut. Liczba kobiet, które zabijają się z miłości, jest w Paryżu większa niż we wszystkich włoskich miastach razem. Fakt ten sprawia mi sporo kłopotu: nie umiem na niego odpowiedzieć w tej chwili, ale nie zmienia on mego zapatrywania. Może śmierć wydaje się w tej chwili Francuzom drobnostką, tak nudne stało się przecywilizowane życie; lub raczej strzelają sobie w łeb z obolałej próżności. [przypis autorski]

174. Szczytem cywilizacji byłoby skojarzyć wykwintne przyjemności dziewiętnastego wieku z częstszą obecnością niebezpieczeństwa — podziwiam obyczaje z czasów Ludwika XIV: przenoszono się bez ustanku i w ciągu trzech dni z salonów Marly na pola bitwy w Senef i Ramillies. Żony, matki, kochanki żyły w ciągłej obawie. Patrz listy pani de Sévigné. Istnienie niebezpieczeństwa zachowało w języku energię i szczerość, na jaką nie odważylibyśmy się już dzisiaj; ale też pan de Lameth zabija kochanka żony. Gdyby jakiś Walter Scott napisał nam romans z czasów Ludwika XIV, bylibyśmy zdumieni. [przypis autorski]