Co się tyczy zazdrości u kobiet, są one nieufne, ryzykują nieskończenie więcej od nas, więcej poświęciły miłości, posiadają o wiele mniej środków rozproszenia się, mają ich zwłaszcza o wiele mniej dla sprawdzenia postępków kochanka. Kobieta czuje się spodlona zazdrością, wygląda, jakby się upędzała za mężczyzną; mniema, że kochanek szydzi z niej, a zwłaszcza że drwi z jej najtkliwszych uniesień; muszą się w niej rodzić okrutne myśli, a nie może legalnie zabić swej rywalki.
Zazdrość musi być tedy u kobiet cierpieniem jeszcze okropniejszym, jeśli możebna, niż u mężczyzn. Jest to szczyt tego, co serce ludzkie może znieść bez pęknięcia, szczyt bezsilnej wściekłości i wzgardy dla samej siebie135.
Nie znam innego lekarstwa na cierpienie tak okrutne niż śmierć tego, kto je sprawia, lub tego, kto go doznaje. Przykład zazdrości francuskiej można znaleźć w historii pani de La Pommeraie w Kubusiu Fataliście.
La Rochefoucauld powiada: „Człowiek wstydzi się przyznać, że jest zazdrosny, a czyni sobie chlubę z tego, że był lub że umie być zazdrosny136”. Biedne kobiety nie śmieją się nawet przyznać, że doświadczały tej okrutnej męki, tak ona je ośmiesza. Rana tak bolesna nigdy podobno nie zabliźni się całkowicie.
Gdyby zimny rozsądek mógł się przeciwstawić żarom wyobraźni bodaj z cieniem powodzenia, powiedziałbym biednym kobietom dręczonym zazdrością: „Jest cała przepaść między niewiernością u mężczyzn a u was. U was ten czyn jest po części uczynkiem, a po części znakiem. Wskutek naszego wychowania w szkołach wojskowych nie jest ona u mężczyzn znakiem niczego. Dzięki skromności niewieściej jest to, przeciwnie, najbardziej stanowczy ze wszystkich znaków zupełnego oddania się kobiety. Zły nałóg czyni zeń dla mężczyzn jak gdyby konieczność. Przez całą pierwszą młodość przykład starszych kolegów sprawia, iż całą naszą próżność i miarę naszej wartości kładziemy w liczbie tego rodzaju powodzeń. Wasze wychowanie działa w przeciwnym kierunku”.
Co do wartości jakiegoś postępku jako znaku: w przystępie gniewu wywracam stół na nogi mego sąsiada, boli go to diabelnie, ale rzecz da się załatwić — lub czynię gest, jak gdybym go policzkował.
Różnica niewierności u obu płci jest tak istotna, że kochająca kobieta może przebaczyć niewierność, co jest niemożliwe mężczyźnie.
Oto rozstrzygające doświadczenie dla odróżnienia miłości namiętnej a miłości przez próżność; u kobiet niewierność niemal zabija jedną, a zdwaja drugą.
Kobiety dumne ukrywają swą zazdrość przez ambicję. Spędzają długie, milczące i zimne wieczory z człowiekiem, którego ubóstwiają, którego panicznie lękają się stracić, a w którego oczach czują wstręt. Musi to być jedno z największych cierpień, a także jedno z najżywszych źródeł nieszczęścia w miłości. Aby uleczyć kobiety tak godne naszego szacunku, trzeba ze strony mężczyzny jakiegoś niezwykłego i energicznego postępku; trzeba zwłaszcza, aby nie zdradził, iż widzi, co się dzieje: na przykład daleka wspólna podróż, postanowiona w ciągu doby.