— Zbadaj prędko te zeznania i spalmy je jak najprędzej.

Hrabia przeczytał i zbladł.

— Na honor, byli już blisko prawdy; śledztwo bardzo zręcznie prowadzone, są na tropie Ferrante Palla; a jeżeli on coś wygada, będziemy w bardzo trudnym położeniu.

— On nie wygada! — wykrzyknęła księżna. — To człowiek honoru. Palmy! palmy!

— Za chwilę! Pozwól mi wynotować nazwiska kilkunastu niebezpiecznych świadków, a podejmuję się ich usunąć, jeżeli Rassi spróbuje zaczynać na nowo.

— Przypomnę Waszej Ekscelencji, że książę dał słowo nie powiedzieć nic swemu ministrowi sprawiedliwości o naszej nocnej wyprawie.

— Przez tchórzostwo i przez obawę sceny dotrzyma.

— A teraz, drogi przyjacielu, ta noc wielce przyśpieszyła nasze małżeństwo; nie byłabym rada wnieść ci w posagu kryminalnego procesu, i to jeszcze za winę popełnioną w interesie kogoś drugiego.

Hrabia był zakochany; wziął ją za rękę z okrzykiem szczęścia, miał łzy w oczach.

— Nim odejdziesz, poradź mi, jak się mam zachować wobec księżnej: upadam ze znużenia, grałam przez godzinę komedię na scenie, a pięć godzin w gabinecie księcia.