Kwiaty
Z starych lazurów złotej zwiei1, w tajemniczy
Najpierwszy dzień, i z wiecznych gwiazd śnieżycy cichej
Dla ziemi obcej jeszcze klęskom i dziewiczej
Oddzieliłeś, o Panie, przeczyste kielichy.
Mieczyk dziki o szyi wysmukłych łabędzi,
I płomienny laur boski dla wygnanych duchów, —
Jak serafin2, co spływa z niebieskich krawędzi,
Spłoniony3 od jutrzenki4 różanych podmuchów...
Hiacynt i mirt, o lśnieniu ponocnych błyskawic,