I podobną do ciała kobiecego — różę,

Okrutną Herodiadę5 wonnych kwiecia ławic,

Skąpaną w krwi radosnej i dzikiej purpurze.

I tyś uczynił rzewną biel łkających lilii,

Która nad morzem westchnień, co o pierś jej trąca

W blednącej dali modrych kadzidłach się chyli

I marząca wystrzela ku tarczy miesiąca6...

Hosanna więc na dzwonkach i na kadzielnicach,

Ojcze nasz! O, hosanna za kwieciste Limby7!

I te echa w wieczoru mistycznych tęsknicach...