Dobry deszcz

Oto deszcz, jako słodki przebaczenia głos

Na gościńce, co w słońcu tumanem się kurzą.

I wśród ogrodów, co się zielenią spod ros,

Brzęczenie jasnych kropel, od których się mrużą

Sadzawki w wielkie oka rozpłyniętych kół...

Nad dolinkami — chmurek krasny pas się zsnuł,

Jako warg aniołowych pąkowie wilgotne

Wokół radosnych pólek i dalekich kniej...

A pielgrzym śpiewa wesół z polnym ptactwem spół1,