Ten niewytłumaczalny fakt bardzo wszystkich zdenerwował. Mieli jednak zakupy. Musieli jechać na ulicę Moniuszki. Wsiedli. Pojechali.
Zostawili auto przed sklepem i znowu, kiedy wyszli po załatwieniu sprawunku, przekonali się, że auta nie ma.
Niepomiernie rozgoryczeni rozpoczęli znów poszukiwania.
Auto stało przed Adrią7.
Więc co właściwie?
Ustawia się z przyzwyczajenia? Okropne!!!
Przekonano się wreszcie, że auto zostawiane gdziekolwiek, zawsze stawało przed najbliższą knajpą. Postanowiono jechać do Colombiny8. Żeby nie uciekło.
Ustawiono je przed owym dancingiem i wszyscy weszli do środka, ufni, że tym razem kiedy wyjdą, zastaną je na tym samym miejscu.
Jakież było zdziwienie, gdy opuszczając lokal, nie zastano samochodu tam, gdzie go pozostawiono.
Niestety. Auto stało, owszem, ale przed najbliższym komisariatem.