— No i co? Tego wróbla pan jej sprowadził?

— Napisałem do znajomego, żeby mi przysłał stamtąd, ale mi odpisał, że nie można.

— Dlaczego?

— Komisja dewizowa go nie przepuściła.

— Przecież to nie rubel — nie rozumiem...

— On też nie rozumiał, ale komisja odpowiedziała „wróbel-rubel... wszystko jedno”... I do środka go kazali patrzyć, czy we wnętrzu nie ma ukrytych dolarów.

— Ten znajomy?

— Nie... ptaszek.

— Ufff... czasy... Co pan myśli o tym krajobrazie?

— Krótkoterminowy...