— Nie, ale myślę, że jeszcze w ogóle ławek nie mają...
Grubszy z dwóch panów zaczął wiercić się bardzo niespokojnie.
— Pewnie — rzekł z wyraźnie rosnącym zdenerwowaniem. — Dziczyzna!!! Czarne mięso!!! Psiakrew...
— Czego pan się denerwujesz?
— Kanarki mnie przeszkadzają, Panu to nie dokucza?
— Nie, ja się drobiu nie boję. Niech sobie ćwierkają. Myśmy jeszcze tam mieli kanarka. Moja Malwina przywiozła go tutaj, ale uciekł do stada. Teraz ona chce mieć coś egzotycznego.
— Co tu można mieć egzotyczniejszego niż sama natura?
— Ona chce mieć wróbla...
— To jest egzotyczne?
— Pewnie. Widzi pan, tutaj egzotyczne jest: zając, krowa, wrona. Gdy już założymy tutaj ogród zoologiczny, to tylko takie zwierzęta będą w klatkach siedziały.