Wszyscy się poprzewracali!
Uciekła.
Odtąd słyszano o niej czasami.
Kto rozbił wagon i opróżnił go z węgla nazajutrz na najbliższej stacji?
Kto po dwóch dniach w sąsiednim, mieście powiatowym Kozice napadł w biały dzień na składy węgla Bartłomieja Apfelsztajna, sterroryzował personel i umknął z całą toną?
Kto w miesiąc później wjechał do pewnej znanej miejscowości wypoczynkowej, rozbił drewnianą willę, wykradł zapasy węgla z piwnicy i uciekł w kierunku najbliższych lasów, płosząc kuracjuszów i tratując cały sezon jesienny?
Wiadomo.
Lokomotywa.
Było o tym wiele sensacji w prasie.
Szczególnie świat naukowy głowił się nad rozwiązaniem zagadki. Powoli jednak wszyscy przywykli do tego faktu, a niebawem zaczęto tu i ówdzie przebąkiwać, że z tą lokomotywą musiała być zwyczajna malwersacja.