Obie mają teraz długi wojenne, które muszą spłacić, bowiem sąd grodzki nałożył na nie kontrybucję60 w wysokości 25 zł na białogłowę61.
Psikus w dżungli
Czy znacie te dżungle miasta?
Groteskowy, komiczny gąszcz, krzyczący ludzkimi bolesnymi sprawami.
O! Tak! Wszyscy wpatrywali się nieraz w to kłębowisko, ślęcząc nad szklanką letniej herbaty.
Mam na myśli drobne ogłoszenia.
Te szufladki, z których jedni ludzie pukają do świadomości drugich. Że szafa na sprzedaż, że dwupokojowe z łazienką, że zginęła teczka i student udziela lekcji i (o tragedio!) maszyna do szycia jest do sprzedania... od zaraz!
Każdy chyba czuje ten wiew prawdziwej wielkiej, ludzkiej poezji, jaki wieje z tych ostatnich stronic częściej niż z „okienek” z wierszami!
Ale i tam są klasy, jest hierarchia. Solidne, fachowe „kupno i sprzedaż”, groteskowe ogłoszenia „matrymonialne”, nerwowe „różne”, rzeczowe „lokale” i modne „zgubione rzeczy”.
W tym ostatnim dziale zawsze jest to samo. „Zginęła legitymacja, łaskawy znalazca zechce” i tak dalej. Jakie więc było zdziwienie wśród licznych czytelników popularnego pisma, gdy właśnie wśród „zgubionych rzeczy” odnaleziono następujące, niecodzienne ogłoszenie: