Ludzi coraz więcej, ściany nie chcą się rozstąpić, a już tyle jest dzieci, że drzwi nie można domknąć, żeby któremu nie przytrzasnąć nogi lub nosa. Tłok taki! Wiadomo: przeludnienie, z czego wynikła ekspansja do neutralnej sieni.

Niebawem pomiędzy „państwami” pojawiły się noty dyplomatyczne, pierwsze jaskółki zbliżającej się wojny.

— Jak mi będziesz, stara jędzo, swoje kubły przed moje drzwi wystawiać, to ja ci pokażę! — głosiła nota werbalna Hufniarskiej.

— Jak zechcę, to i na twojej głowie postawię, szantrapo nieczysta — brzmiała uprzejma, lecz zdecydowana odpowiedź.

Po takich oto notach dyplomatycznych nastąpiły gorączkowe zbrojenia, po czym już trzeba drobnego jeno58 faktu, który stanie się bezpośrednim powodem wybuchu kataklizmu dziejowego.

I tutaj na widownię międzypaństwową wystąpiła gęś. Ta gęś przybyła z prowincji do stolicy. Marzyła może o karierze gwiazdy filmowej. Umysłowymi walorami i wrodzoną dystynkcją górowała bowiem nad niejedną z gwiazd filmowych, jednak z całej duszy przywiązana do pewnego gąsiora postronkiem, wędrowała w koszyku jowialnej handlarki drobiem i została prawnie nabyta przez Pichcikową, która kupiła ją już z silnym postanowieniem dokonania morderstwa kuchennym nożem.

Pichcikowa, po dokonaniu ohydnego czynu z iście szatańską premedytacją, bestialsko wypatroszyła i poćwiartowała młode, niewinne ciało, umieściła żywe, krwią ociekające mięso w garnku, odpadki zaś cisnęła do sieni kotom na ucztę weselną, gwałcąc w ten sposób neutralność tego terytorium.

I jak gdyby nic nie zaszło, jęła się59 krzątać dookoła smacznych kęsów swej ofiary, a cała rodzina oczekiwała w skupieniu na bestialską chwilę potwornego gęsiożerstwa.

Tymczasem czujna Hufniarska zebrała z sieni dowody rzeczowe w postaci odpadków. Przy pomocy ostrych not dyplomatycznych wywołała wystąpienie sąsiadki i cisnęła jej w twarz okrwawione strzępy.

Wypadki rozwinęły się błyskawicznie. Regularną wojnę, z użyciem wszelkich najnowszych zdobyczy technicznych, jak np. pogrzebacz, przerwała zbrojna interwencja sąsiadów.