Na trzeci dzień zadzwonił dzwonek...
Po latach, kiedy już byłem właścicielem siedmiu mieszkań, doszedłem do wniosku, że aby pozbyć się przyjaciółki, należy zmienić system.
Wynająłem więc ósme mieszkanie, przeniosłem tam chyłkiem moje rzeczy.
Wtedy wziąłem piżamę, szczoteczkę do zębów, lecz zanim się przeprowadziłem, ożeniłem się z pierwszą lepszą spotkaną na ulicy kobietą i byłem bardzo nieszczęśliwy.
Tamta już więcej nie przyszła, ale okazało się, że to także nie jest system, bo moja żona nie miała nawet ćwierci zalet mojej byłej przyjaciółki.
Postanowiłem się jej pozbyć i wynalazłem inny system.
Po prostu przestałem zarabiać. Poskutkowało od razu.
Shirley Temple
— Wiesz, mam straszne przeżycia z żoną.
— Co się stało?