Tak też zrobiliśmy.
— Ciekaw jestem, jaką minę zrobi moja żona!
Niebawem piękna pani zjawiła się, przywitała się bardzo serdecznie, czule ucałowała męża i zaczęła się rozmowa, którą z łatwością skierowaliśmy na temat flakonika.
— To zwykłe oszustwo, nie wierzę w takie cuda, ale kupiłam ów eliksir tylko ze względu na niską cenę...
— Pewnie już go gdzieś wyrzuciłaś?
— Nie. Jest u mnie w nocnej szafce...
— Niechże pani przyniesie i pokaże mi tę buteleczkę.
— Ależ z miłą chęcią...
Piękna pani wyszła lekko, takim krokiem, jakim się wychodzi, kiedy ma się zamiar wrócić za kilka sekund.
Mrugnęliśmy do siebie porozumiewawczo i uśmiechnięci czekaliśmy na jej powrót.