do młodzieńców, którzy siedzą zaspani przy stole
Chłopcy! Kto chce odmówić Psalmy? Każdy dostanie po gryczanym placku. młodzieńcy podnoszą się ze swoich miejsc Przejdźmy do oddzielnej izby.
Trzej Batlani, Meir i młodzi jeszybotnicy przechodzą do drugiego pokoju. Po chwili dochodzą stamtąd błagalne słowa „I Psalmu”: „Błogosławiony mąż”. Meszułach pozostaje przy mniejszym stole. Siedzi przez cały czas nieporuszony. Nie spuszcza oka z Arki. Dłuższa pauza. Wchodzi Chanan.
CHANAN
bardzo zmęczony. Zamyślony. Porusza się jakby bez celu. Zbliża się do Arki. Spostrzega, że jest otwarta. Staje zdumiony
Arka otwarta? Któż ją otworzył? Dla kogo rozwarła się o północy? zagląda do wnętrza Zwoje Tory... Przytulone do siebie, nieruchome, milczące... A w nich ukryte są wszystkie tajemnice i wszystkie znaki. Wszystkie Imiona Boga i wszystkie zaklęcia od Sześciu Dni Stworzenia, aż do końca świata, aż po kres wszystkich pokoleń. I tak trudno jest dojść do jednej choćby tajemnicy, do jednego choćby znaku. Zaiste trudno. liczy księgi Tory Jedna, dwie, trzy, cztery, pięć, sześć, siedem, osiem, dziewięć ksiąg. Liczba słowa Emet, czyli Prawda. A w każdej z nich cztery drzewce rodalne — cztery drzewa żywota. Dziewięć razy cztery to 36. Nie ma godziny, bym nie natknął się na tę liczbę. A co oznacza, tego nie wiem. Czuję tylko, że w niej zawarta jest cała tajemnica, 36 to liczba zawarta w imieniu Lea.... trzy razy 36 to Chanan. Lea oznacza również lo Haszem, nie Bóg... nie przez Boga drży Co za straszna myśl i jak mnie pociąga...
HENOCH
podnosi głowę i spogląda na Chanana
Chananie. Ciągle chodzisz zamyślony...