odwraca się od Arki, powoli podchodzi do Henocha zamyślony

Tajemnic i znaków bez liku, bez kresu... a prostej drogi nie widać... mała pauza Miasteczko zwie się Krasne... Bal Szem Elchanan.

HENOCH

Co ty mówisz?

CHANAN

jakby przebudził się

Ja? Nic! Zamyśliłem się.

HENOCH

kiwa głową

Zanadto pogrążyłeś w mistyce Kabały. Odkąd powróciłeś, nie wziąłeś księgi do ręki.