Lea rozgląda się niepewnie dokoła. Spostrzega Chanana. Spuszcza oczy. Jest pełna napięcia.
MEIR
Z największą przyjemnością. A jakże? Jakże inaczej? Już się robi! Pokażę najładniejsze i najstarsze.
Podchodzi do skrzyni stojącej przy drzwiach wyjściowych i wyciąga stamtąd zasłonki.
GITEL
chwyta Leę za rękę
Lejko, nie boisz się przebywać nocą w bożnicy?
LEA
Nigdy w nocy nie byłam w bożnicy... chyba, że w święto Simchat Tora10. Wtedy jednak palą się wszystkie światła. Wtedy panuje tam radość i wesele, a teraz... jak tu smutno... Jakże smutno...