Ależ proszę. Bardzo proszę. Podejdźcie.
Idzie naprzód, Gitel prowadzi Fradę, za nimi Lea. Meir wyjmuje zwój Tory i podaje Fradzie do ucałowania.
LEA
przechodząc koło Chanana, staje na chwilę, cicho
Dobry wieczór, Chananie... już pan wrócił?
CHANAN
z zapartym tchem
Tak...
FRADE
Chodź, Lejko, ucałuj świętości! Lea pochodzi do Arki, Meir podaje jej zwój Tory. Lea przypada doń wargami. Całuje je namiętnie Wystarczy, córeczko. Rzeczy Przenajświętszych nie wolno długo całować. Są przecież wypisane czarnym ogniem na białym ogniu! raptem ogarnięta strachem. Ojej, jak późno! Chodźcie córeczki do domu. Chodźmy prędzej.