Chcę... Pragnę posiąść jasny, klarowny i skrzący się diament... Roztopić go we łzach i wchłonąć w duszę... Chcę dotrzeć do płomieni trzeciej sfery niebiańskiej, osiągnąć trzeci szczebel, któremu na imię Tiferet, Blask... Chcę... raptem zaniepokojony Tak! Muszę jeszcze zdobyć dwie beczki złotych dukatów... dla tego, co tylko dukaty potrafi liczyć...

HENOCH

zdumiony

Więc o to chodzi? Uważaj, Chanan! Strzeż się, wszedłeś na śliską drogę. Świętymi mocami tego wszystkiego nie osiągniesz.

CHANAN

patrzy na niego śmiało

A jeśli nie świętymi! To co! A jeśli nie świętymi?

HENOCH

przerażony

Boję się z tobą rozmawiać. Lękam się nawet stać obok ciebie.