LEA
zrywa chustę z twarzy, zrywa się z krzesła, odpycha Menaszego i krzyczy
Nie ty jesteś moim oblubieńcem!
Zamęt, wszyscy otaczają Leę.
SEDNER
Córeczko! Córeczko! Leo! Co się z tobą dzieje?
LEA
wyrywa się, podbiega do mogiły, rozpościera ręce
Święci oblubieńcy, ochrońcie mnie! Ratujcie mnie!
Pada, podbiegają do niej, podnoszą. Ona rozgląda się niesamowitym wzrokiem i krzyczy nie swoim głosem, lecz męskim.