cicho do Gitli i Basi
Zemdlała. Ledwom ją ocuciła. Jeszcze teraz drży.
BASIA
Wszak pości, nie dziw, że osłabła.
GITEL
Czy bardzo płakała na grobie matki?
FRADE
macha ręką
Lepiej nie pytaj, co się tam działo... Cała jestem w dreszczach!
Koło drzwi ustawiają krzesło. Wyprowadzają i usadzają Leę. Z uliczki po lewej stronie wychodzą: Nachman, Menasze, reb Mendel, rodzice i powinowaci narzeczonego. Menasze trzyma w obu rękach chustę i zbliża się do Lei, aby zakryć jej twarz. Z bożnicy wychodzi Meszułach.