i am for the naked society

o potrzebie ponowoczesnej pieśni religijnej

odtwarza debaty których nie ma

i właśnie to powinno was zawstydzać

poziom sztuki słowa to papierek lakmusowy

naszej mózgowiny czy ona

rzeczywiście nie nadąża za tym

co możemy doznawać wzrokiem

albo słuchem

czy miasta stłoczyły nas jak bydło