słoneczny mówiliśmy też no starzejemy się był
to śmiech przez łzy ale jakże przyjemny prawie
wakacje w bieszczadach prawie dobra praca w anglii
pozdrowienia dla prawie najlepszego poety
jedni byli grubi inni walili kreski w kiblu jedni
mieli lat siedem inni sto siedem pan w szlafroku
którego pokazują gazety mówi że jego recepta to
koniak i vivaldi niosą mi ukojenie mówi
oczy patrzyły w faktury sutann i skórzanych stringów
był wiek oświecenia był wiek zagłady był wiek