— Reb Naftali, pan już nie musi się troszczyć o przyszłość syna. On już ma ją zapewnioną.
Odtąd kasrylewianie wiedzą już, że doskonałe i niezawodne grzechotki i kołatki można kupić tylko u syna Naftalego, znakomitego strugacza Noach. A towar u niego leci, jak woda. Po święcie Purim Noach zwykle powiada:
— Ten rok był rokiem grzechotek!
Toteż nie dziwcie się, że całe miasto zazdrości Naftalemu i jego dzieciom.
— Prządcy złota mają szczęście! — mówiąc to, ludzie lekko wzdychają.
— Nie dość, że w Purim Naftali zarabia, nie dość, że jego żona robi kokosy, że razem zgarniają całe worki pieniędzy, to jeszcze mają takie złote dzieci.
E. Młodzi prządcy złota
Jeśli chcecie zobaczyć coś pięknego i niedrogiego, wybierzcie się, za przeproszeniem, do Kasrylewki. Zajedźcie do dowolnego domu zajezdnego, stańcie przy oknie i popatrzcie na to, co się dzieje na zewnątrz. Już od samego świtu chłopcy i dziewczęta człapią tam po błocie albo biegają od domu do domu jak podtrute myszy. Najczęściej boso, choć na dworze jeszcze zimno i nawet prószy śnieg. W rękach mają przykryte białymi serwetkami nowe brytfanny, talerze, talerzyki, czasze i czaszki. To żydowskie dzieci roznoszą szałech-monesy, które wysyłają sobie nawzajem kobiety z Kasrylewki. A wszystkie te szałech-monesowe słodycze pochodzą od Rywele, zwanej Słodką.
— Ita-Lea przysyła mi dwa strudle, jedną królewską chałę, słodkie ciasto i dwa migdałowe obwarzanki, to ja odsyłam jej jeden strudel, dwie chałki, dwa słodkie ciastka oraz jeden obwarzanek migdałowy. Jenta zaś przyniosła mi babkę, dwa świętojańskie chlebki, dwa strudle i jeden migdał, więc odsyłam jej dwie babki, jeden chlebek świętojański, jeden strudel i dwa migdały.
W taki to przemyślny sposób kasrylewskie domy kombinują i manipulują szałech-monesami. A wszystko ma być tak, jak się należy. Uczciwie, bez ryzyka narażenia się na wstyd. A że mieszkańcy Kasrylewki żyją w zgodzie i przyjaźni, nie dziw, że jest ruch w interesie. Przy roznoszeniu prezentów nie można ograniczyć się tylko do swoich dzieci. Trzeba uciec się do pośrednictwa osób trzecich. Wtedy biedni chłopcy i biedne dziewczęta z Kasrylewki, którzy chcą zarobić, rosną w cenie.