— A jak pani chciałaby, żebym był spokrewniony?

Następuje przerwa. W oczach obojga zdziwienie. Minuta zastanowienia. Oboje myślą. Po chwili pani Epelbojm znów zadaje pytanie:

— A więc tak? Nie pracował pan u Brodzkiego?

— Co pani wpadło do głowy? Dlaczego miałem pracować u Brodzkiego?

— I pan go wcale nie zna?

— Kogo?

— Tfu! A niech to! Mówimy i mówimy, a nie można się dogadać. Powiedz pan przynajmniej, kto pan jest i skąd się zjawił?

Na drugi dzień naszego naiwnego bohatera czekała nowa niespodzianka. Jego patron nie wrócił z klubu. Reb Lewi otrzymał polecenie, aby pójść do klubu i ściągnąć tatusia na obiad. Reb Lewi jednak nie miał ochoty dostać po pysku, i to na czczo. Wobec tego szanowna matula awansem dała mu w twarz. Reb Lewi poszedł do klubu i przyniósł stamtąd wiadomość, że tatuś z samego rana poszedł na dworzec i pojechał do Kijowa.

Ta wiadomość spadła na naszego bohatera jak grom z jasnego nieba. Było mu wstyd, było mu przykro. Wtedy dopiero zaczął zasięgać informacji o osobie pana „przysięgłego adwokata”. Okazało się, że Epelbojm nigdy nie był żadnym adwokatem. Na dźwięk jego nazwiska każdy człowiek w Białej Cerkwi uśmiechał się z ironią. Tymczasem sytuacja, w jakiej znalazł się nasz bohater, stawała się z każdą chwilą coraz bardziej tragiczna. Wszystko wskazywało na to, że przyjdzie mu znowu głodować. Ze zbolałym sercem zasiadł do stołu i machnął list pełen wyszukanej poezji do ojca w Perejasławiu. Poezja, można powiedzieć, uratowała go. Dzięki poezji można dużo napisać i mało powiedzieć. W zakończeniu listu dodał mimochodem, że wróciłby do domu, gdyby miał drobne na koszta podróży. Niedługo czekał na odpowiedź. Nadeszła wraz z forsą i poleceniem, aby jak najszybciej wrócił, albowiem jest vacat255 na stanowisku rabina w mieście położonym niedaleko od Perejasławia. Istnieje szansa, że Szolem je otrzyma. List kończył się poetyckim zawołaniem po hebrajsku: „Pospiesz się! Nie zwlekaj! Leć jak strzała z łuku, jak na skrzydłach orłów. Nie oglądaj się! Przyjedź i niech ci szczęście sprzyja!”.

78. Wybory