Nagle przed Szolemem wyrasta Gergele Złodziej. Bosy i obdarty jak zwykle.

— Skąd się wziąłeś?

— A ty?

Rozmowa. Razem ruszają na spacer. Szolem powiadamia go o swoim wyjeździe. Gergele wie już o tym. Słyszał w mieście. Zdążył nawet już obejrzeć wóz z trzema końmi.

— Widziałeś? Co powiesz o nich?

— O kim?

— O koniach.

— A co mam powiedzieć? Konie...

— A wóz z budą podoba ci się?

— Buda jak buda...