— Umarła.
— Na cholerę?
— Na cholerę.
— To tak i mówcie!
Żyd z tałes kotn zwraca się twarzą ku zebranym. Promienieje. Skoro rzeczy tak się mają, to pytajcie mnie. Ja wam powiem dokładnie. Ich dziadek to Mojsze Jose Hamarnik. Wie już, że jego córka Chaja Estera, ustrzeż nas Panie Boże od podobnego losu, zmarła na cholerę. Natomiast ich babcia Gitl jeszcze o tym nic nie wie. Nikt nie chce jej tego powiedzieć. Stara kobieta i w dodatku kaleka.
Żyd z tałes kotn zwraca się tym razem do dzieci. — Złaźcie z wozu. — Twarz mu wciąż promienieje. — Pokażę wam, gdzie wasz dziadek mieszka. Wozem tam się nie dojedzie. Uliczka zbyt wąska. Chyba że z tamtej strony. Ale zawrócić dyszlem będzie trudno. Jak myślisz, Motl, da się zawrócić?
Słowa te kieruje pod adresem młodzieńca o krzywym nosie.
Motl poprawia czapkę na głowie i powiada:
— A dlaczego by nie? A bo co?
— Bo co? Bo pstro. Zapomniałeś, że Herszko buduje po tamtej stronie stajnię?