— Podziękuj panu postowi, że ci nie zrobi meldunku.
Rubin nie ma zegarka na ręku.
Dziękuję i odchodzę w stronę warsztatu. Stary Grek, ten od Iwana, zatrzymuje mnie po drodze.
— Camerade61, camerade, ten esesman to z obozu, prawda?
— Albo co?
— To dziś już naprawdę będzie wybiórka?
I w dziwnej egzaltacji siwy, wysuszony Grek, kupiec z Salonik, odrzuca łopatę i podnosi ręce do góry:
— Nous sommes les hommes misérables. O Dieu, Dieu!62
Blade, niebieskie oczy patrzą w niebo, które jest tak samo niebieskie i blade.