Dziadzio

Raz maleńka Fryderyka

Miała dziadzię tabetyka1.

A że stąpał dość niezdarnie,

Dziecię pusty śmiech ogarnie.

«Przestań — rzecze jej na to staruszek łagodnie —

I ja biegałem niegdyś żwawo i swobodnie,

A że mi dziś chodzenie idzie jak po grudzie,

To dlatego, żem w pracy żył ciężkiej i trudzie.»

Dobre dziecię, zawstydzone,