Gdybyż bodaj raz, ach, gdyby

Sycić swą chuć, jak sam Przyby-

szewski!...

I wdecha zwiędłe zapachy

Nad swych marzeń trumną nachy-

lony,

I w letnią noc, w smutku szale,

Łzami skrapia własne kale-

sony...