Krakowski jubileusz
Nie wiem, który to nasz przodek,
W przydługi ponoś1 karnawał,
Gdy wyczerpał wszelki środek,
Skąd wziąć jaki świeży kawał,
Wraz, po formy dążąc nowe,
Chwycił kpiarstwa kaduceusz,
Skrobnął się nim mocno w głowę
I wymyślił — jubileusz.
Przyjęła się ta zabawa,