(Po cichu: psuje powietrze...)»

Coś tam jeszcze mówca bąka,

Orkiestra kropi fanfarę,

A jubilat głośno siąka,

Łez rozkoszy roniąc parę.

Magnificus się podnosi:

(Przypadkowo ginekolog)

I znów z innej beczki głosi

Lapidarny swój nekrolog.

Myśli wątku nie rozprasza,