Jak z melancholii omdlewa

W waszych grubych polskich łapach!

Kto się umie drażnić mową

Szumu jedwabnych falbanek? —

Co wam o to! gadaj zdrowo!

Byle w komplecie był «wianek»!

Kto z piersi naszej westchnienia

Nieznacznym dobędzie gestem?

Kto uprzedzi głos sumienia

Opadłych sukien szelestem?