O jakich moich książkach piszesz, których nie znasz?
Przecież Odwieczną baśń masz, boś to ty przecież o niej pisał w „Gazecie Lwowskiej” — czy nie tak? A Śluby ci nadeślę, bo sam nie mam ani jednego egzemplarza.
Raz jeszcze ci gorąco dziękuję za twoje kochane serce, serdecznie cię ściskam i pozostaję
Twoim szczerze oddanym
S. Przybyszewski
N.B. Mój drogi, mała prośba — jak będziesz do mnie pisał, dołącz pozdrowienie dla mej żony, ona bardzo biedna, zdaje się jej, że nikt jej już znać nie chce. Tyś człowiek delikatny, więc to zrozumiesz.
Oto jeszcze garść listów, jakie znalazłem. Podobnie jak te trzy ostatnie, i te mówią głównie o pieniądzach. Bo taki jest demonizm pieniądza i taka jego zemsta, że poeta, który nim gardzi, wciąż — bardziej niż ktokolwiek inny — musi o nim myśleć i nim się zaprzątać!
I.
(List pisany do profesorowej Elizy Pareńskiej na wytwornym czerpanym papierze z firmą „Życia”)