Wielmożna Pani.
Dowiaduję się, że Pani ma chęć kupić obraz Wyspiańskiego.
Otóż pozwoli Pani, że zaproponuję Jej następującą rzecz:
Prócz obrazu Wyspiańskiego, mam cudowny obraz olejny Weissa Wojciecha Szopen.
Jeżeli Pani zechce, to sprzedam Pani każdy obraz po 100 zł., czyli razem 200 florenów.
Ponieważ pani Dagny zaciągnęła u Pani dług w wysokości 25 fl. i kazała mnie prosić, bym sumę tę Pani zwrócił, więc dam Pani te obrazy za 175 reńskich.
Niezmiernie mi przykro, że jestem zmuszony pisać Pani geszefciarskie listy, właśnie do Pani, dla której żywię najgłębszy szacunek, serdeczną sympatię, ale tak widocznie chciał mój biedny Pan Jezus Kujawski.
Nie umiem Pani wypowiedzieć, jak jestem Jej wdzięczny za te piękne i miłe chwile, spędzone w Jej domu, jak niezmiernie jestem wdzięczny za szczerą a głęboką życzliwość, jaką Pani naszemu rozbitemu gniazdu zawsze okazywała, a jeżeli sam osobiście nie przychodzę, to li tylko dlatego, że mi trudno mówić, wręcz lękam się ludzi.
Czy Pani zechce dać odpowiedź na mój list?
Ręce Pani całuję z szczerą wdzięcznością i z najgłębszym szacunkiem.