Widzę, że stało się to, co się stać musiało. Arthur i Wanda zmienili się dla mnie w „Artura i Władka”. Pochłonęła mnie ta książka przede wszystkim jako pamiątka pięknej i czystej przyjaźni łączącej dwóch niepospolitych ludzi, artystów. Stała mi się projekcją wspomnień dzieciństwa, niejako przedłużeniem wstecz własnego życia. To mi ją czyni tym bliższą, ale przesuwa proporcje tego sprawozdania. Uzupełnię je może innym razem. Ale będzie smutniejsze. Bo chwile spędzone wspólnie, przegawędzone, przemuzykowane z „Władkiem”, to dla Artura jedyne jasne chwile owego roku w Paryżu, który był rokiem pracy, walki, tęsknoty, zwątpienia i wreszcie choroby w tragicznie krótkim czasie przecinającej to młode życie, tę tak wspaniale rozpoczętą karierę artysty. I także piękną miłość Arthura i Wandy, której spadkobiercy tych listów i tradycji wystawili swym wydawnictwem trwały pomnik.
Przypisy:
1. numer pamiątkowy — „Wiadomości Literackie”, nr 226. [przypis autorski]
2. er schlief sofort ein (niem.) — usnął natychmiast. [przypis edytorski]
3. grässliches Fieber (niem.) — okropna gorączka. [przypis edytorski]
4. Mädchen (niem.) — dziewczyna. [przypis edytorski]
5. wieder (niem.) — znów. [przypis edytorski]
6. taniec św. Wita (daw.) — epilepsja; atak epileptyczny. [przypis edytorski]
7. Genezis z Ducha — Słowackiego. [przypis edytorski]
8. bibliografia polskich i niemieckich tekstów Przybyszewskiego — ogłosił ją w istocie, na razie niekompletną, p. Kazimierz Czechowski w „Ruchu Literackim” 1928, wrzesień, nr 7. [przypis autorski]