Może czasem wspomnisz słodkie chwile, gdym

Uczył pierwszych pieszczot twe nieśmiałe rączki,

Kiedym się upijał pierwszym dreszczem twym,

Młodziutkiego ciała gdym rozwijał pączki...

Dziś ty w pełnej krasie, jak dojrzały kłos,

Innym dajesz szczęście na twej piersi białej,

(Kłos nie ma piersi? To nic nie szkodzi, proszę nie przeszkadzać!)

Mnie w inne ramiona rzucił dobry los,

Dziś u moich kolan igra synek mały...

Gdy to dziecko dojdzie już chłopięcych lat,