Kiedy na nie przyjdzie czas wiosennych rojeń,

Wówczas twej piękności na wpół zwiędły kwiat

Dyszeć będzie czarem ostatnich upojeń;

Ocal biedne dziecię od miłosnych mąk,

Niech je twoja dobroć do siebie przygarnie,

Niechaj pierwszą słodycz weźmie z twoich rąk,

Niech nie zna, co pragnień młodzieńczych męczarnie.

Niechaj na nie spłynie dawna tkliwość twa,

Ono da ci w zamian pieszczot swych pierwiosnki,

Chciej być tym dla niego, czym dla ciebie ja —