Poszła do lasu na rydze...

Miał se Michalik cukiernię,

Kupczył w niej trzeźwo i wiernie,

Kawusia, ciastka i pączki,

Zapłata z rączki do rączki.

Kredytu śmiertelny był on wróg,

Toteż mu za to poszczęścił Bóg,

Że serce dla golców miał z głazu,

Nie zrobił benkełe59 ni razu.

Każdy stan swoje ma smutki: