I Lwów ma swoje igraszki natury —

O czarnoksięstwo zakrawa ten gest:

Bierze się kawał zwykłej, mocnej rury

Eccola! dmuchnąć i prezydent jest!

W Warszawie zbytek, szampańskie kolacje,

Płyną rubelki — skąd? gdzie? ani wiesz;

Lwów ma na tydzień jedną defraudację,

Coś więc gotówki liźnie czasem też.

Za to krakowskie mury osławione!

Ilu mieszkańców, tyle w portkach dziur: