Nie kusi mnie twych wdzięków wiosna,

Kiedy promienna i radosna

Ku życiu drga...

Spoglądam z dala obojętny,

Jak w żądzy szczęścia zbyt namiętnej

Zatracasz gust —

I patrzę z leniwym uśmiechem,

Jak poisz się wciąż nowym grzechem

Wciąż z innych ust...

Lecz kiedy ujrzę w twojej twarzy