Cieszą się także wasze

żony i córki;

Zamiast spieszyć w tym celu

Z artystą do hotelu,

Chronią się, pełne sromu,

W malarskim domu...

Spieszcie więc, Krakowianie,

z ofiarną dłonią,

Niech i biedni malarze

głowę gdzieś skłonią: