Papę, mamę, cały dom jej,

W końcu służyć do asysty

Przy niewinnej tej sodomii.

Lecz gdy klejnot swój postrada,

Pożegnajmy się z nią smutni;

Ach, po trzykroć takiej biada,

Zmarła już dla polskiej lutni!

Wszystko pierzchło, wszystko znikło,

Jakby trumnę już zabito:

Idzie życia ścieżką zwykłą