Ociężałym nieco krokiem

Wracasz do dom późnym zmrokiem.

Teraz wielka pantomina:

Do snu kładzie się rodzina.

Najpierw Maryjka, a za nią

Klementynka, Brzuś i Franio.

Patrzysz łakomie, jak żona

Rozdziewa pierś i ramiona.

Słońce, wieś, Trawiata, piwo,

Myśli płyną ci leniwo.