Pędzę życie przy kolei.

Z tą koleją bywa różnie:

Czasem komuś członki urżnie,

To znów dadzą znać o zmierzchu,

Że ktoś flaki ma na wierzchu;

Wielka bywa rozmaitość

Rzeczy, które budzą litość.

Ja się znowu troszkę krzywię,

Jadę na lokomotywie,

To znów, naśladując giemzę1,