To było me śniadanko,

A potem — szczęścia chwilka

Z samiczką, mą kochanką.

I żyłem rad ogromnie

Wśród lubych tych igraszek,

I każdy mówił o mnie:

Cóż to za miły ptaszek!

Tak mi się w nocy śniło,

Nim sen mi umknął z powiek,

I bardzo mi niemiło