Kto w tobie usta zmacza,

Ten czuje w tym momencie,

Jak mu się przeinacza

Wszech-ziemskich spraw objęcie.

Wraz w piersi jego wzbiera

Zaświatów jakieś tchnienie

I życia rytm zamiera

Na jedno oka mgnienie.

Kształt bliski w dal ucieka,

Kolorów tęcze bledną,